sobota, 6 grudnia, 2025

Strona głównaWywiadyVladyslav Sendecki: Każdy dzień przynosi nowe pomysły

Vladyslav Sendecki: Każdy dzień przynosi nowe pomysły

Vladyslav Sendecki to jeden z tych polskich muzyków jazzowych, na których projekty warto regularnie zwracać uwagę. Mieszkający na stałe w Niemczech, pozostaje w ciągłym twórczym ruchu i konfrontacji artystycznej. Wciąż rozwija swoje rzemiosło, ale też stara się uwiecznić to, co najbardziej ulotne w jego sztuce. Udało mi się na chwilę wyciągnąć go z tego twórczego ciągu i poprosić, by odpowiedział na kilka pytań, związanych z bieżącym biegiem jego twórczych działań.

 

 

MM: Płyta z Jurgenem Spieglem „Two In The Mirror” powstała ze skrawków. Ty przyniosłeś część numerów, on część. A czy była jakaś wspólna myśl, która przyświecała Wam od początku w tym projekcie?
VS: Tak można rzeczywiście powiedzieć… ze skrawków… My jesteśmy twórczymi improwizatorami, nie tylko interpretatorami, więc naszym artystycznym credo jest wyczarować coś z niczego. Pomysłem była tylko wspólna przygoda.

MM: Ta płyta ma sporo przestrzeni i powietrza. Mimo tego nie 'uciekacie’ sobie nawzajem. Polegaliście na intuicji?
VS: Tak to jest, jak się nie „wypracowuje“ utworów. Wówczas konieczne jest poleganie na sobie i intuicji partnera oraz wzajemnym zaufaniu do siebie. Wspólne budowanie struktur, napięć, emocji, architektoniczna i dramaturgiczna budowa w czasie, zabawa, rzucanie piłeczek, ryzyko… Jakkolwiek byśmy tego nie nazwali… A wszystko musi oddychać, bo muzyka musi żyć.

MM: Przyglądacie się sobie na tej płycie, zgodnie z jej tytułem. Co zatem dostrzegasz w Jurgenie, a co w on w Tobie, kiedy razem gracie?
VS: Nasze „Lustro“ to niekoniecznie tylko realny obraz. Oczywiście jest obserwacja, ale jest również surrealistycznie: transformacja, fantazja, sugestia, autosugestia, i – jak wspominałem – zabawa tym wszystkim, czym jesteśmy i na co mamy ochotę. Do tego dochodzi empatia, a przede wszystkim kreatywność.

MM: Jazz zniweczył Twoją klasyczną edukację. Nadal jesteś mu wierny. Czym jest dziś dla Ciebie jest ta muzyka?
VS: Jazz zniweczył moją klasyczną edukację? Na pewno nie. To co robię i jak, jest bardzo mocno związane z moim muzycznym klasycznym wykształceniem. Zrozumienie muzyki, głębia artystyczna jest ściśle związana z klasyką. Jazz nie jest muzyką rozrywkową – mam na myśli ogłupianie jako formę rozrywki. Zaś improwizacja nie jest jedynie domeną jazzu, bo wszyscy wielcy kompozytorzy improwizowali. Chopin nie lubił pisać, więc grał i chętnie widział, jak inni jego grę zapisywali i interpretowali. A czym jest jazz dzisiaj? Nie bardzo wiem, czym jest. Im jestem starszy, tym mniej potrafię to zdefiniować. Jazz jest, ideologicznie myśląc, jedyną nowoczesną formą muzykowania, łączącą artystę z innymi artystami i z publicznością w wyjątkowy sposób. Żadna inna forma tego w ten sposób nie proponuje. Tak rozumiejąc, jazz jest mój… Niestety wąsko rozumiany jazz jest wzięty niewolę przez tych, którzy nie potrafią być wolni i odwrotnie – zamknięci w swoich wyuczonych frazach, brzmieniach, formach, bronią się przed progresem, fuzją wizji, indywidualności i fantazji oraz interpretacji dla obecnych czasów. To jest paradoks. bo będąc wolnymi, żyjąc ideami wolności, tęsknimy za dyktatem. Nie tolerujemy innego i złościmy się na wszystko z tego powodu, psując sobie wątrobę… Taką mentalność przemyca się do każdego niuansu naszego życia, niszcząc naszą i przyszłe generacje. To jest niebezpieczne.

MM: Przed Tobą jesienna trasa z Atom String Quartet. Czego możemy się spodziewać?
VS: Tak, na jesieni koncerty z Atomami. To jest projekt, który przedstawiliśmy w Elbphilharmonii w Hamburgu. Koncert na fortepian, napisany dla mnie przez mojego przyjaciela, kompozytora prof. Wolfa Kerschka. Grają w nim NDR Big Band, Morten Lund na perkusji i właśnie Atom String Quartet. Będą fragmenty naszej wspólnej płyty „Le Jardin Oublié /My Polish Heart”, a w drugiej części inne spojrzenie na Pendereckiego. Penderecki w innowacyjnym i odważnym duchu wiążącym w swojej twórczości jazz, elektronikę i śpiew. W naszym przypadku wspaniała Olga Pasiecznik i Atom String Quartet. To wszystko w grubym „przedstawieniu“ stworzonym przez Geira Lysne’a, kompozytora i dyrygenta… Wszechświat Pendereckiego w 60 minut .

MM: Wiem, że masz też w zanadrzu kolejne projekty. Czego możemy się spodziewać w następnej kolejności?
VS: Oczywiście, jeden projekt otwiera następny. Ten rok to podróże koncertowe. A dalsze projekty- poza następną płytą z Jurgenem, będę chciał wreszcie wejść do studia z trio Sendecki, Molvaer, Cinelu. Mamy jedynie nagrania z koncertów, co jest muzycznie piękne, ale technicznie nie na naszym poziomie. Poza tym film z 90 min. muzyki w tym trio z dodatkiem kilkunastu klasyków. Pracuję nieustannie, wiec każdy dzień przynosi nowe pomysły, możliwości, impulsy, zamiary… Nie nudzę się i jestem z tego powodu szczęśliwy, czego również innym życzę.

Rozmawiał: Maciej Majewski

WARTO POSŁUCHAĆ: https://www.youtube.com/watch?v=6hR3Fys7r6s

 

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Akceptuję zasady Polityki prywatności

- Reklama -
Google search engine

Most Popular

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.