piątek, 16 października, 2026

Strona głównaRozmaitościRoger Moore - dżentelmen w każdym calu

Roger Moore – dżentelmen w każdym calu

 23 maja odszedł Roger Moore – wspaniały aktor, wielokrotny odtwórca roli Jamesa Bonda, dżentelmen w każdym calu.

 

Magnetyzujące spojrzenie jego błękitnych oczu, ironicznie uniesiona brew i niezrównane poczucie humoru to znaki rozpoznawcze Rogera Moore’a. Gdy 89 lat temu przyszedł na świat w Londynie, nikt jednak nie przewidział tego, że urodzony w skromnej rodzinie chłopiec, kilkadziesiąt lat później na całym świecie będzie cieszyć się zasłużoną sławą.

Cud

Pierwsze kroki w show – biznesie Roger Moore stawiał w latach 50., jako model. Zawarte znajomości szybko pomogły mu przebić się na szersze wody. Młody, przystojny człowiek zaczął pojawiać się w serialach telewizyjnych, szybko zyskując uznanie reżyserów oraz publiczności. „Ivanhoe”, a przede wszystkim ” Święty” sprawiły, że Roger Moore niemal z dnia na dzień zyskał ogromną rozpoznawalność, nie tylko w rodzimej Anglii, lecz także w całej Europie! W jednym z wywiadów artysta stwierdził: „Na początku kariery powtarzano mi, że do odniesienia sukcesu potrzeba w równej mierze osobowości, talentu i szczęścia. Nie zgadzam się z tym. W moim przypadku było to 99 proc. szczęścia”. Po latach wiemy już, że przez aktora przemawiała wielka skromność!

Człowiek ze Złotym Pistoletem

Propozycja zagrania w filmach o Jamesie Bondzie dla każdego młodego aktora byłaby spełnieniem marzeń. Ale w przypadku Rogera Moore’a ta sztuka udała się dopiero po kilku długich negocjacjach. Pierwszy film o niezniszczalnym agencie, „Żyj i pozwól umrzeć”, zawitał na srebrny ekran w roku 1973. Choć Roger Moore nie miał łatwego zadania (zastąpił Seana Connerego), poradził sobie z tym wyzwaniem z właściwą sobie lekkością. Wszystko dzięki wspaniałemu poczuciu humoru, ironii i sarkazmowi, którymi aktor obdarzył postać agenta Królewskiej Mości. Fani talentu Brytyjczyka mogli podziwiać jego kreacje w aż sześciu filmach o uroczym agencie. W końcu Roger Moore powiedział: „dość”.

Prawdziwa twarz

„Miałem 58 lat, kiedy pożegnałem się z Bondem” – mówił Moore. „W tamtym okresie wciąż grałem w tenisa przez dwie godziny dziennie – codziennie! – a do tego przez 45 minut ćwiczyłem na siłowni i pływałem. Byłem w formie – niestety, jakieś dwa tygodnie po rezygnacji z roli agenta 007 nie mogłem już tego o sobie powiedzieć”- wyznał z właściwą sobie swadą aktor w jednym z wywiadów. Dzięki swej odważnej decyzji Roger Moore pokazał całemu światu, że można wykorzystać sławę w szczytnym celu. Po zakończeniu kariery filmowej gwiazdor poświęcił się bowiem działalności charytatywnej.

Święty

„Aktorstwo uczyniło mnie na tyle sławnym, bym mógł przydać się na coś takim organizacjom, jak UNICEF – wyznał w jednym z wywiadów. – Ludzi ciekawi, dlaczego stary, dawny James Bond, lata po świecie, plotąc coś o dzieciach. Właśnie wróciliśmy z Genewy, gdzie wygłosiłem jedno ze swoich płomiennych przemówień o ciężkim losie dzieci w Afryce Wschodniej. Odbyła się tam aukcja charytatywna pod patronatem domu aukcyjnego Christie’s i uroczysta kolacja dla naszych potencjalnych klientów”. Trudno zliczyć wszystkie przedsięwzięcia dobroczynne, w których brał udział Roger Moore (aktor bronił też praw zwierząt hodowlanych i wymierających gatunków). Przyznać jednak należy, że w środowisku aktorskim, kojarzonym z narcyzmem i pędem ku sławie, taka postawa to rzadkość…

Roger i kobiety

„Zawsze miałem powodzenie u pań. Nie mogę powiedzieć, ile ich było, bo jestem dżentelmenem. Zresztą po co to zliczać?! Miałem więcej kobiet niż James Bond.” – wyznał aktor w jednym z ostatnich wywiadów. Dodajmy tylko, że chyba nie ma na świecie mężczyzny, który odważyłby się poddać w wątpliwość te słowa. Charyzma, sława i nieodparty wdzięk sprawiły, że miliony fanek na całym świecie marzyło o tym, by wzorem jego filmowych partnerek, spędzić choć jedną noc z odtwórcą roli Jamesa Bonda. Sam aktor przyznał jednak, że zdecydowana większość pań, wyznających mu miłość, była zakochana raczej w jego filmowej kreacji, a nie w nim samym. Mimo to Roger Moore aż czterokrotnie stawał na ślubnym kobiercu!

Ostatni raz aktor wystąpił publicznie w listopadzie 2016 roku podczas Royal Festival Hall w Londynie (towarzyszyła mu wówczas jego czwarta żona). Mimo zaawansowanego wieku, nikt z przyjaciół czy wiwatującego na jego cześć tłumu nawet nie przypuszczał, że zaledwie pół roku później pogrążona w smutku rodzina wyda pełne emocji oświadczenie o odejściu aktora po „krótkiej, ale dzielnej walce” z chorobą nowotworową. Wielki gwiazdor kina zostanie pochowany w Monako. Zgodnie z ostatnim życzeniem Rogera Moore’a, w uroczystości weźmie udział tylko najbliższa rodzina…

fot. PictureLux / Glinka Agency

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Akceptuję zasady Polityki prywatności

- Reklama -
Google search engine

Most Popular

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.