wtorek, 11 sierpnia, 2026

Strona głównaWywiadyMariusz Łuniewski: Po prostu robię swoje

Mariusz Łuniewski: Po prostu robię swoje

Mariusz Łuniewski, spirytus movens projektu undertheskin niespecjalnie traci czas, a przede wszystkim – nie bardzo przejmuje się tym, co dzieje się w równoległym świecie muzyki. Tworzy swoją muzyką, osadzoną mocno w chłodnych klimatach lat 80., a więc post-punk, cold wave, synthwave, czy dark wave. Druga solowa płyta „NEGATIVE” jest jego kolejnym krokiem w definiowaniu swojego artystycznego jestestwa. A o procesie jego stawiania opowiedział mi podczas krótkiej rozmowy.

 

 

MM: Znam Twoje dokonania w ramach Deathcamp Project. Mówisz, że działalność zespołu została zawieszona i w tym stanie trwa do dziś. A co tak naprawdę było powodem jej zawieszenia?

MŁ: Splot okoliczności – głównie poważna choroba syna Macieja (Żolinasa – basisty i współkompozytora przyp. MM) spowodowała przymusową pauzę, która poniekąd trwa do dziś. Wprawdzie udało nam się w 2016 roku zmobilizować – wypuścić singla „RAIN” i wziąć udział w festiwalu „Castle Party”, jednak od tego momentu pozostajemy w zawieszeniu.

MM: I to było głównym powodem rozpoczęcia undertheskin?

MŁ: Tylko pośrednio – z pewnością przyspieszyło proces powstawania undertheskin. Od zawsze ciągnęło mnie do bardziej surowego grania, niż Deathcamp Project i od dawna miałem w głowie koncept zespołu zimnofalowego. Powstało sporo szkiców piosenek, a gdy pojawiło się trochę więcej wolnego czasu, to postanowiłem ten pomysł realizować.

MM: To projekt solowy na poziomie studyjnym. Na żywo Tomek Krawiec i Maciek Dąbrowa. Nie chciałeś ich zaprosić także do studia?

MŁ: Mam dużo szczęścia współpracując z tak fajnymi ludźmi i przy okazji świetnymi muzykami, jak Tomasz i Maciej. Do takiej kooperacji studyjnej miedzy nami oczywiście już dochodziło – np. utwór „BURN”, którego zarys powstał na próbie. Tomasz przyniósł główny riff, ja wymyśliłem linie basu, a Maciej wybijał rytm na padach perkusyjnych. Powstałe demo zostało uformowane w utwór, a na etapie nagrań Tomasz dorzucił jeszcze syntezator basowy oraz hi-haty w refrenach. Jestem zawsze otwarty na pomysły chłopaków i twórczą, kolektywna pracę. Jednakże undertheskin pozostaje moim solowym projektem, co z wielu względów ułatwia pracę i pozwala skutecznie działać. Również sama twórczość – począwszy od nazwy – jest bardzo osobista, wręcz intymna. To z założenia mój wentyl bezpieczeństwa, moje emocje i przemyślenia, a co za tym idzie – również w większości moja muzyka.

MM: Płyta czerpie garściami z lat 80 – głównie z tzw. chłodnych stylistyk. Jako człowiekowi wychowanemu na MTV lat 90., nie kusiło Cię, by przesunąć w jakiś sposób granice tych gatunków, tak jak to zrobił np. Trent Reznor w Nine Inch Nails?

MŁ: Myślisz, że Trent się nad tym zastanawiał jak je przesuwał? (śmiech)

MM: Sądzę, że miał to gdzieś – po prostu robił swoje.

MŁ: Otóż to. Ja też po prostu robię swoje, w klimacie jaki czuje najlepiej – jednocześnie próbując wpuścić do muzyki maksimum emocji, pomysłów i świeżego powietrza

MM: Gdzie zatem leży granica Twych poczynań pod tym względem?

MŁ: Nie ma takiej granicy – ewentualnie jak w przypadku każdego twórcy – granice wyznacza jego wyobraźnia, możliwości lub chęć ich łamania. W undertheskin jest jedna zasada – nic na siłę. Na początku miał to być solowy projekt studyjny – jedna płyta i koniec. Tymczasem gramy w trzyosobowym składzie, mamy już za sobą ponad 50 koncertów i dwie płyty. Wszystko dzieje się we własnym tempie, a granica cały czas się przesuwa. Bardzo lubię ten stan.

MM: Przyznaję, że najbardziej spodobały mi się dwa ostatnie utwory – „NOTHERE” i „DONE”. Ten ostatni pięknie ją podsumowuje. Tymczasem koncerty zwykle kończycie utworem „WAVE”, po którym zostaje zdaje się niedosyt…

MŁ: Faktycznie przed wydaniem „NEGATIVE” koncerty kończyliśmy utworem „WAVE”. Obecnie kończymy właśnie DONE (śmiech). Gramy też na żywo „NOTHERE”, tak więc zapraszam przy najbliższej okazji.

MM: Planujesz jeszcze jakieś teledyski? Te do „WAVE” i „BORDERLINE” wypadły okazale.

MŁ: Całkiem niedawno powstał teledysk do „POISON”

MM: Mówisz, że undertheskin to Twój wentyl bezpieczeństwa, ujście dla własnych emocji, poglądów, przemyśleń i pomysłów muzycznych. Myślisz, że działając w większym konglomeracie nie byłoby to możliwe?

MŁ: Niewykluczone, że w większej grupie byłoby to możliwe, choć z pewnością nie byłoby tak koherentne i bezpośrednie. A tutaj muzyka i tekst to w zasadzie jedno. Mam za sobą wieloletnie doświadczenie w pracy z innymi muzykami i jest to po wielokroć  dużo przyjemniejszy proces, niż samodzielne komponowanie, ale często też bardziej czasochłonny i problemogenny. Ja po prostu chcę iść do przodu, bez tracenia czasu na dywagacje, konfrontowanie wizji artystycznej. Tym bardziej, że tę mam dosyć spójną.

MM: Co zatem planujesz w następnej kolejności?

MŁ: Właśnie skończyliśmy pierwszą część trasy promującej „NEGATIVE”, a we wrześniu zaczynamy część jesienną. W tym momencie mamy potwierdzone koncerty we Włoszech, Norwegii, Hiszpanii i zapewne zagramy też kilka sztuk w Polsce. W międzyczasie zacząłem już pracę nad trzecim albumem – jestem na etapie dozbrajania studia w sprzęt niezbędny do pchnięcia brzmienia undertheskin do przodu. Niebawem siadam do nowych kompozycji.  Mam ok 5-6  numerów w stadium dosyć zaawansowanym i mam nadzieję, że w przyszłym roku będę mógł zaprezentować już coś nowego. W międzyczasie przygotowujemy wraz z Alchera Visions drugie tłoczenie CD „NEGATIVE” – pierwszy nakład zarówno CD jak i LP jest już wyprzedany. W planie jest też wydanie pierwszego albumu na winylu.

Rozmawiał: Maciej Majewski

 WARTO POSŁUCHAĆ: https://youtu.be/Pe_GOzWBFkI                      

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Akceptuję zasady Polityki prywatności

- Reklama -
Google search engine

Most Popular

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.