piątek, 7 sierpnia, 2026

Strona głównaRozmaitościSukces, kult „zap****ania” i zgubione życie. Masz firmę, czy to firma ma...

Sukces, kult „zap****ania” i zgubione życie. Masz firmę, czy to firma ma Ciebie?

W jednym z wywiadów na kanale Zaprojektuj Swoje Życie z ust Dominiki Żak padło zdanie, które idealnie podsumowuje współczesny etos biznesu: „żeby osiągnąć sukces, trzeba zapierdalać”. Trudno odmówić mu pragmatycznej prawdy – wielkie rzeczy rzadko buduje się, leżąc na kanapie. Czy to biznes, czy rodzina, czy robienie czegokolwiek innego. Problem jednak polega na tym, że rzucamy się w wir tej pracy, zanim w ogóle zdefiniujemy, czym ten sukces dla nas jest? Co tak naprawdę ten sukces ma nam zapewnić?

Jeśli rozejrzymy się dookoła, zauważymy, że 99% z nas utożsamia sukces niemal wyłącznie z pieniędzmi. Wierzymy, że określona kwota na koncie magicznie rozwiąże nasze problemy, da nam absolutne bezpieczeństwo, rodzinne szczęście i osobisty spokój. Wpadamy w pułapkę własnych oczekiwań. Zakładamy firmę, by zyskać wolność, a po kilku latach orientujemy się, że zbudowaliśmy sobie klatkę. To już nie my mamy firmę. To firma ma nas.

Konflikt wartości: „Przecież robię to dla nich”

Największy dramat rozgrywa się tam, gdzie biznes zderza się z życiem prywatnym. Przedsiębiorca, wracając do domu po czternastu godzinach walki o przetrwanie i rozwój, czuje poczucie winy, że znów nie było go przy kolacji. Jak sobie z tym radzi? Uruchamia najpotężniejszy mechanizm obronny: „Przecież robię to dla nich. Zapewniam im byt. Ktoś musi zarobić na te wakacje, na prywatne szkoły, na dom”.

To wygodna racjonalizacja, która pozwala wyciszyć wyrzuty sumienia na kolejne lata. I tak mijają sezony, kwartały, lata obrotowe.

Aż przychodzi ten dzień. Okazuje się, że nikt nie kocha Cię za to, ile zarobiłeś. Nikt nie patrzy jak w obrazek, bo dorzuciłeś kolejną bańkę na konto. Czas upłynął i dzieci stają się nastolatkami. Ty w końcu osiągasz ten swój mityczny pułap, zwalniasz tempo, siadasz w pięknym salonie i chcesz z nimi porozmawiać, spędzić czas z żoną, skonsumować te owoce, nad którymi tyle pracowałeś.

I nagle uderza Cię przerażająca pustka. Okazuje się, że nie macie nawet o czym rozmawiać. Nie ma do czego nawiązać. Nie znasz ich świata, a oni nie znają Twojego. Zapewniłeś im wszystko, z wyjątkiem najważniejszego – swojej obecności. Cena za ten „sukces” okazuje się astronomiczna.

Iluzja finansowego bezpieczeństwa

Gromadzimy kapitał, bo wydaje nam się, że kupimy za to spokój umysłu. Uważamy, że dużo pieniędzy to tarcza przed nieprzewidywalnością świata.

To kolejna potężna iluzja. Prawda jest brutalna: nie ma na świecie takiej kwoty, której nie można by stracić. Nie ma takiego dobra, które będzie w 100% dobrem dającym wewnętrzny spokój.

Co więcej, przekroczenie pewnego progu finansowego wcale nie wyłącza stresu – ono generuje zupełnie nowy rodzaj lęku. Zaczynasz się bać, że to wszystko stracisz. Inwestujesz, dywersyfikujesz, sprawdzasz rynki, zatrudniasz doradców. Martwisz się o niespokojne czasy. Pieniądz przestaje być narzędziem do ułatwiania życia, a staje się kolejnym źródłem napięcia. Zamiast upragnionego oddechu, dostajesz zadyszkę. Bo przecież wraz ze wzrostem finansowym rośnie poziom życia… i jego koszty. Więc koło zaczyna się zamykać…

Gdzie nam uciekło życie?

Kiedy rozmawiam z ludźmi, którzy w oczach społeczeństwa są absolutnym synonimem sukcesu – mają firmy, nieruchomości, drogie samochody – często w zaciszu gabinetu czy podczas mentoringu zdejmują maski. I zadają jedno, powracające pytanie: Gdzie uciekło mi życie? Po co ja to wszystko zbudowałem? Dla kogo? Gdybym miał połowę, wcale gorzej bym nie żył…

Mają wszystko, a czują wewnętrzną pustkę. Zastanawiają się nad tymi wszystkimi latami wyrzeczeń. Czy na pewno tam mieli „zapierdalać”? Czy drabina, po której wchodzili z takim wysiłkiem, na pewno była przystawiona do właściwej ściany?

A co z latami, które minęły bez relacji, zabawy, dbania o siebie, bez doświadczania tego, co naprawdę ważne…? Czy na pewno masz czas, żeby teraz to nadrobić?

Czego uczą nas Błękitne Strefy?

Żeby była jasność – absolutnie nie demonizuję pieniędzy. Pieniądze są bardzo ważne. Wolę mieć możliwość kupienia sobie lub bliskim najlepszego leczenia wtedy, kiedy tego potrzebuję, zamiast czekać w nieskończoność na miejsce w kolejce NFZ. Pieniądze dają opcje i zdejmują z głowy problemy operacyjne.

Ale nie dają szczęścia. Wystarczy spojrzeć na tzw. Błękitne Strefy (Blue Zones) – miejsca na Ziemi, takie jak Okinawa, Sardynia czy półwysep Nicoya, gdzie ludzie żyją najdłużej, w zdrowiu i z głębokim poczuciem satysfakcji z życia.

W tych enklawach długiego i szczęśliwego życia to nie pieniądz jest podstawą dobrobytu i tego, że to życie jest właśnie szczęśliwe i długie. Tam nikt nie analizuje tabel w Excelu przed snem. Podstawą jest tam głębokie poczucie przynależności, silne relacje z rodziną i sąsiadami, naturalny ruch i cel w życiu (słynne japońskie ikigai).

Zanim więc jutro rano znowu rzucisz się w wir walki o kolejny cel finansowy, zadaj sobie pytanie: Jak definiujesz swój sukces? I upewnij się, że w drodze po niego, nie zgubisz tego, co naprawdę ma znaczenie.

Czy jesteś na 100% pewien, że to, co masz najcenniejszego, czyli czas, chcesz zamienić tylko na pieniądze?

Mateusz Brol – mąż, ojciec i przedsiębiorca. Psycholog kliniczny, trener mentalny i biznesu. Zna życie bez znieczulenia – zaliczył bankructwo i wygrał walkę z uzależnieniem, dlatego w swojej pracy omija tani coaching na rzecz twardych faktów. Jest twórcą męskich kręgów. Na co dzień pomaga mężczyznom zdiagnozować, co w ich życiu „nie działa”, uczy jak budować żelazną odporność psychiczną i prawdziwy dobrostan. A przy okazji… pomaga zrozumieć, jak myślą kobiety.

www.mentoringkryzysowy.pl

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Akceptuję zasady Polityki prywatności

- Reklama -
Google search engine

Most Popular

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.