piątek, 16 października, 2026

Strona głównaWywiadyDawid Łasut: Dziś już klaszczę sobie sam!

Dawid Łasut: Dziś już klaszczę sobie sam!

Znany społecznik, podróżnik, wymagający trener językowy, tłumacz, mąż i ojciec. Mowa o nieco szokującym swoją energią do działania, głową pełną pomysłów i bezpośredniością Dawidzie Łasucie, z którym spotykam się tuż po kolejnej edycji wiosennego happeningu „2500 tulipanów dla Krakowianek” na Pijarskiej, w samym centrum miasta w dobrze znanej z „Kuchennych rewolucji” restauracji „Kiełbasa i sznurek”.

 

Znamy się już od kilku lat, a ja nadal nie jestem w stanie dokładnie określić czym Ty się zajmujesz?

Nie widzę takiej potrzeby (śmiech). Nie znoszę szufladkowania i nie chcę zamykać się w ramy konkretnego zawodu. Zajmuję się tym, w co wierzę, co w mojej ocenie jest słuszne i korzystne (nie tylko dla mnie) oraz o czym mam pojęcie. Lubię płodozmian, kontakt z ludźmi i samorozwój. Uścislając – ja nie o kosztownych prelekcjach, modnym coachingu lub „mądrych” książkach.  Doświadczenie, podróże i nauka na własnych błędach, których miałem okazję popełnić mnóstwo w moim intensywnym życiu, to najlepsi nauczyciele.

Rozumiem. Ale jak wytłumaczysz związek pomiędzy dyplomacją wschodnią i promocją Tunezji np. Przyznasz, że to spory rozrzut, a oba zagadnienia poruszasz od lat.

Nic prostszego. Świadomość większości społeczeństwa w obu tematach jest znikoma, a tak zwane „własne zdanie” to nic innego jak bezrefleksyjne papugowanie przejaskrawionych doniesień medialnych i powielanie stereotypów. Ja niczego nie „reklamuję”, nie wybielam i nie promuję na siłę. Natomiast uważam, iż obowiązkiem każdego z nas jest dzielenie się wiedzą i doświadczeniem,a te akurat we wspomnianych zagadnieniach posiadam. Mam nadzieję, iż pewnego dnia przestaniemy działać wg zasady „nie znam się to się wypowiem” i zaczniemy słuchać opinii specjalistów bez zbędnej polemiki i prób deptania ich autorytetu.  I ja nie tylko o Rosji czy Tunezji w tym wypadku.

A gdy ktoś, „kto się nie zna” zaczyna się wypowiadać to potrafisz efektywnie zgasić delikwenta.

Jestem społecznikiem. Kiedyś społecznikiem- idealistą, a dziś już bardziej praktycznym idealistą – pragmatykiem. I nie jest to oksymoron. Od lat realizuję wiele ciekawych i słusznych projektów o wydźwięku charytatywnym i społecznym. Skupiam wokół siebie setki w większości wspaniałych, interesujących i po prostu dobrych ludzi. W związku z czym musiałem wypracować pewne normy i standardy poniżej których po prostu nie schodzę. Już nie wymagam uznania, poklasku czy wdzięczności. Wiem, że robię dobrze, odnoszę sukces (nie lubię tego słowa) i teraz już klaszczę sobie sam – tylko ja wiem ile pracy i serca wkładam w moją działalność oraz jakie intencje temu przyświecają i jestem z tego dumny. A jeśli ktoś przejawia kompletną ignorancję, stosuje nieuzasadniony hejt lub nie wywiązuje się z  warunków współpracy to ja również nie przebieram w środkach czy słowach. Na szczęście nie jestem pączkiem – nie każdy musi mnie chcieć kupić czy zjeść i od nikogo nie zależę. Pozwalam sobie na komfort bycia sobą z poszanowaniem innych ludzi, ich czasu i pracy. Dokładnie tego samego wymagam od otoczenia.

Jak łączysz bycie mężem i ojcem z pracą zawodową i licznymi zainteresowaniami?

Wiedziałem, że o to zapytasz. Wbrew obiegowej opinii można realizować swoje pasje, podróżować i być nieco rzadszym (niż standardowo) gościem w domu nie będąc jednocześnie wyrodnym mężem czy ojcem. Z Jarosławną stanowimy dobraną parę i to nie tylko na pokaz na zdjęciach billboardowych. Moja żona jest na tyle inteligentna i niezakompleksiona, by wspierać mnie w moich działaniach, a nie głupio konkurować lub je sabotować. A ja jestem najlepszym animatorem wspólnego czasu razem i wyraźnym znakiem STOP-u, gdyby przyszło jej do głowy, by dla opieki nad dziećmi porzucić swoje marzenia. Wzajemnie doskonale się uzupełniamy i gramy w jednej drużynie. Tylko szczęśliwi rodzice mogą zaoferować swoim dzieciom szczęśliwe dzieciństwo. Recepta na udany związek jest dziecinnie prosta – rozmowa, zrozumienie i wzajemny szacunek. To prawda – żyjemy w pośpiechu i na walizkach, ale  jesteśmy jeszcze młodzi i na tym etapie naszego życia sprawia to radość i daje poczucie spełnienia.

O Twojej sile woli i uporze krążą legendy, ale palenia nie rzuciłeś nawet z TVN-em. Dlaczego?

Po pierwsze podjąłem próbę tylko i wyłącznie dla siebie i bliskich, a nie pod kamerę. Niedawno przekroczyłem 30-stkę i uświadomiłem sobie, że mam głowę pełną pomysłów na aktywne życie przez kolejne kilkadziesiąt lat, a wspaniała rodzina sprawia, że jest dla kogo długo żyć. W ubiegłym roku zaraziłem się cardio i od 9 miesięcy daję sobie regularny, solidny wycisk 5-6 razy w tygodniu. Pomimo chronicznego braku czasu bez problemu udało się zrzucić zbędne kilogramy i poprawić formę. Kolejnym punktem będą papierosy. Udział w programie 36.6 Ewy Drzyzgi był pod tym względem strzałem w dziesiątkę. Była to moja pierwsza próba zerwania z nałogiem po wielu latach ostrego palenia. Po kilkunastu dniach całkowitej abstynencji złamałem się i wróciłem do palenia, ale już na zupełnie innych warunkach. Dziś wiem, że nie chcę palić i to tylko kwestia czasu zanim podejmę kolejną próbę.

Mocno trzymam kciuki i dziękuję za rozmowę.

 

fot. Piotr Werner

Rozmawiała: Ilona Adamska

Dawid Łasut – społecznik, podróżnik, trener językowy i publicysta. Organizator dziesiątków happeningów i spotkań krajoznawczych w Krakowie. Znany z akcji 2500 Tulipanów dla Krakowianek oraz corocznego Balu Dyplomacji Wschodniej. Współautor Alei Muralowej ku czci Żołnierzy Wyklętych na Azorach, od lat związany z fundacją „Nie dzieli nas wiek”. Aktywnie promuje Polskę za wschodnią granicą występując w rosyjskich środkach masowego przekazu (Echo Moskwy, Nasze radio), korespondent НСН w Polsce. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Od niedawna ambasador marki Spoko box.

 

RELATED ARTICLES

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Akceptuję zasady Polityki prywatności

- Reklama -
Google search engine

Most Popular

Privacy Overview

This website uses cookies so that we can provide you with the best user experience possible. Cookie information is stored in your browser and performs functions such as recognising you when you return to our website and helping our team to understand which sections of the website you find most interesting and useful.