Jak wynika z pierwszego raportu „Polski przedsiębiorca w kryzysie”, przygotowanego przez HDRU, aż 94% reakcji na problemy finansowe i operacyjne przedsiębiorstw odbywa się wyłącznie wewnątrz organizacji i pod bezpośrednią kontrolą zarządzających. Jednocześnie tylko 6,4% menedżerów deklaruje, że w sytuacji kryzysowej jako pierwszy krok sięga po wsparcie zewnętrznego doradcy. Badanie pokazuje, że jedną z największych barier w skutecznym zarządzaniu kryzysem nie jest brak kapitału czy narzędzi, ale kultura przywództwa oparta na przekonaniu, że z problemami należy poradzić sobie samodzielnie.
Kultura „poradzę sobie sam”
Jak wynika z raportu, polski model przywództwa jest silnie skoncentrowany wokół osoby zarządzającego. Aż 71,2% respondentów uważa, że bez ich osobistej kontroli firma nie byłaby w stanie funkcjonować prawidłowo. Tylko blisko co dziesiąty menedżer nie zgadza się z tym stwierdzeniem. Jednocześnie pierwszą reakcją na problemy przedsiębiorstwa jest niemal zawsze działanie podejmowane wewnątrz organizacji. 47,6% zarządzających najpierw konsultuje się z własnym zespołem, 16,2% koncentruje się na ograniczaniu kosztów, a 16% próbuje zwiększać przychody. Kolejne 13,8% przyznaje, że ich pierwszym odruchem jest samodzielna analiza i odkładanie decyzji. W efekcie niemal wszystkie działania podejmowane w sytuacji kryzysowej pozostają pod bezpośrednią kontrolą zarządzającego.
– Po raz pierwszy mamy twarde dane pokazujące, że odkładanie momentu sięgnięcia po pomoc nie jest przypadkiem, ale efektem określonego modelu zarządzania. Polski przedsiębiorca bardzo często traktuje problem firmy jako sprawę, którą powinien rozwiązać samodzielnie, bez ujawniania słabości i bez angażowania osób z zewnątrz. To podejście powoduje, że kryzys rozwija się dłużej, a możliwości jego rozwiązania stają się coraz bardziej ograniczone – mówi Mateusz Haśkiewicz, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, radca prawny i współzałożyciel HDRU.
Samotność liderów biznesu
Polscy przedsiębiorcy często pozostają sami ze swoimi problemami. 34,8% osób zarządzających przyznaje, że trudno jest im otwarcie mówić o problemach swojej firmy. Jednocześnie 15,8% deklaruje, że nie ma nikogo, z kim mogłoby szczerze porozmawiać o sytuacji przedsiębiorstwa. W segmencie małych firm odsetek ten rośnie do 22%. Ale problem nie dotyczy wyłącznie małych organizacji. W dużych przedsiębiorstwach odsetek osób deklarujących trudność w mówieniu o problemach firmy jest najwyższy i sięga 38%.
Jak podkreśla Mateusz Haśkiewicz: – W debacie o kondycji polskich przedsiębiorstw dużo mówi się o finansowaniu, regulacjach czy sytuacji makroekonomicznej. Tymczasem wyniki badania pokazują, że równie istotnym problemem jest samotność decyzyjna liderów. Zarządzający bardzo często pozostają sami z problemem i zbyt długo próbują rozwiązać go we własnym zakresie. W praktyce oznacza to, że po profesjonalne wsparcie sięgają dopiero wtedy, gdy sytuacja staje się krytyczna.
Paradoks polskiego przedsiębiorcy
Jednym z najbardziej zaskakujących wniosków raportu jest rozbieżność pomiędzy deklarowaną świadomością prawną a rzeczywistą wiedzą przedsiębiorców. Aż 88% badanych deklaruje świadomość odpowiedzialności prawnej związanej z prowadzeniem spółki. Jednocześnie ponad połowa (54%) wierzy, że forma prawna spółki z o.o. zapewnia pełne bezpieczeństwo finansowe w przypadku problemów firmy. Ponadto 52% respondentów nie zna dokładnie roli doradcy restrukturyzacyjnego. W tej grupie 22% nigdy nie słyszało o tej profesji, a 30% spotkało się z tym pojęciem, ale nie wie, czym zajmuje się taki specjalista.
– To jeden z największych paradoksów ujawnionych przez nasze badanie. Z jednej strony przedsiębiorcy deklarują wysoką świadomość ryzyka prawnego, z drugiej – funkcjonują w oparciu o błędne przekonania dotyczące bezpieczeństwa prowadzenia biznesu i możliwości ochrony przed kryzysem. To pokazuje, że w polskim biznesie nadal potrzebujemy edukacji dotyczącej zarządzania kryzysowego i odpowiedzialności zarządów – mówi Mateusz Haśkiewicz, HDRU.
Problem nie tylko dla firm, ale dla całej gospodarki
Zdaniem autorów raportu późne reagowanie na problemy przedsiębiorstw ma konsekwencje wykraczające poza pojedyncze firmy. Oznacza większe ryzyko niewypłacalności, utratę miejsc pracy, problemy kontrahentów i zakłócenia w łańcuchach dostaw. Jak podsumowuje Mateusz Haśkiewicz, HDRU:
– Kryzys przedsiębiorstwa bardzo rzadko dotyczy wyłącznie jednej organizacji. Jego skutki odczuwają pracownicy, dostawcy, banki i partnerzy biznesowi. Dlatego umiejętność wczesnego rozpoznawania problemów i gotowość do sięgania po wsparcie powinny być traktowane jako element dojrzałości zarządczej, a nie oznaka słabości. Chcemy rozpocząć w Polsce dyskusję o kulturze przywództwa i o tym, dlaczego przedsiębiorcy tak często zostają sami ze swoimi problemami.
O badaniu
Raport „Polski przedsiębiorca w kryzysie. Diagnoza postaw, świadomości i barier reakcji” jest pierwszym w Polsce badaniem poświęconym postawom osób zarządzających przedsiębiorstwami w sytuacji kryzysowej. Badanie zostało przeprowadzone metodą CATI na próbie 500 spółek z ograniczoną odpowiedzialnością zatrudniających co najmniej 10 pracowników. Respondentami byli członkowie zarządów, dyrektorzy oraz właściciele firm.

